Osobiście nie palę już 3 tydzień. Myślę, że to dobry wynik, choć pewnie jeszcze najgorsze przede mną. W ostatecznym rozrachunku nie było to trudne. Ostatnia podwyżka cen papierosów, czy raczej akcyzy – kolejnego złodziejskiego podatku który państwo wykorzystuje aby wyciągać ostatnie grosze z naszych kieszeni, spowodowała, że uznałem, że dla mnie fajki są towarem luksusowym i po prostu nie stać mnie na nie.
Oczywiście pozostała jeszcze kwestia nałogu, który przy każdej porannej kawie, nieustannie podszeptywał swym kusząco słodkim głosem – zapal, zapal. Pierwszy dzień był tak naprawdę najgorszy – wsunąłem dwie paczki mentosów, a następnego dnia w pracy podczas największego ciśnienia Bartez uświadomił mi, że już jeden dzień nie palę, więc najgorsze za mną, bez sensu wracać do palenia już teraz. Po trzech dniach przestałem kaszleć, a po tygodniu całkowicie przeszła mi ochota na palenie. Paliłem 10 lat (z jedną dużą przerwą).
Tydzień po mnie Bartez zdecydował rzucić, stwierdził, że i tak pali tylko w pracy (w domu przyzwyczaił się nie palić – tak mówi – a tak naprawdę to pewnie żona go goni), teraz mija drugi tydzień jak i on nie pali. Mówi z pełnym przekonaniem, że czuje się bardzo dobrze. Palił od 15 roku życia.
Mija czwarty dzień jak nie pali również Broda. „Jak się czuję? Najgorzej jest po obiedzie, bardzo pomaga guma do żucia i energiczne zaciskanie szczęki”. Jak to się skończy w jego przypadku – zobaczymy po urlopie, właśnie wybywa
Palił 10 lat (bez przerwy, 1,5 paczki dziennie).
Na zakończenie złota myśl Blaze’a: „Palenie jest nielogiczne, jak śpisz nie potrzebujesz palić”, on co prawda jeszcze kopci, ale chyba też się już przełamuje.
Należy dodać, że jak na razie żaden z nas nie potrzebował żadnych stymulantów, czy substytutów. Co silna wola, to silna wola
Powodzenia w rzucaniu palenia !!
Ostatnie Komentarze